Aluk Todolo – Voix (2016)

colmar

Jeśli kiedykolwiek szukałeś muzyki idealnej do seansu spirytystycznego, to właśnie ją znalazłeś.

„Voix” Aluk Todolo to sam diabeł. Oczywiście nie ten kreowany przez black metalową Norwegię, a już na pewno nie ten rock’n’rollowy dziwkarz. „Voix” to diabeł wyrachowany i cyniczny, który kupiłby duszę od każdego, każąc jeszcze dopłacić. Niedawno stwierdziłem, że nowy album Oranssi Pazuzu ma niesamowicie gęsty klimat, ale atmosfera wykreowana przez Aluk Todolo jest jeszcze bardziej intensywna i smolista. Jest przede wszystkim inna, bo Finowie zabierają słuchacza na rajd po najmroczniejszych zakamarkach kosmosu, Francuzi z Aluk Todolo zapraszają natomiast na przechadzkę po odmętach piekła. Nie potrzebują do tego wcale ciężkiej muzyki – ot, jedynie odrobinkę, dla smaku. „Voix” oparty jest przede wszystkim na mrocznej wizji krautrocka, gdzie tylko gdzieniegdzie (np. w „5:34”) pobrzmiewają bardziej wyraźne echa (black) metalu. Warto jednak zaznaczyć, że najnowszy album Aluk Todolo to muzyka bardzo ciężka – oczywiście nie gatunkowo, lecz brzmieniowo już tak, poczynając od świetnej pracy perkusji, przez gęste partie basu, na rozimprowizowanych (lub sprawiających takie wrażenie) gitarach kończąc.

„Voix” traktować należy właściwie w kategoriach jednego utworu, bowiem poszczególne sześć kompozycji składających się na ten album przechodzi w siebie niezwykle płynnie, a podział ten, mam wrażenie, jest raczej umowny. Innymi słowy mamy do czynienia z jedną, trwającą trochę ponad czterdzieści minut impresją w piekle. Zapomniałbym – „Voix” to album w pełni instrumentalny. I bardzo dobrze; jakiekolwiek słowa zaburzałyby tylko odbiór tego bardzo płynnego monolitu.

Tegoroczne wydawnictwo Aluk Todolo to album zarówno dla tych, którzy jarają się „Värähtelijä” (żeby sprawdzić na własnych uszach, że bez kuca też się da), jak i dla tych, którzy chcą usłyszeć, jak mniej więcej brzmiałby Fripp na bad tripie. Kolejna bardzo mocna rzecz w tym roku.

Emef


a2788364568_10


1.8:18 [08:18]
2. 7:54 [07:54]
3. 5:01 [05:01]
4. 7:01 [07:01]
5. 5:34 [05:34]
6. 9:29 [09:29]


Skład: Shantidas Riedacker – gitara; Matthieu Canaguier – bas; Antoine Hadjioannou – bębny


Data wydania: 5 lutego 2016, Norma Evangelium Diaboli / The Ajna Offensive



 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s