Mord’A’Stigmata – Our Hearts Slow Down (2015)

1782078_482427208530697_232205850_n

Łącząc w niekoniecznie oczywisty sposób surowość black metalu z przestrzenią post-rocka, muzykom Mord’A’Stigmata udało się – wraz z wydaniem w 2013 roku albumu „Ansia” – na stałe zagościć w czołówce rodzimych grup czarnego metalu. Oczywiście już wcześniej zespół nie był tworem anonimowym, jednak dopiero duża aktywność koncertowa – m.in. u boku Behemoth, Thaw, Morowe – i wspomniane już większe zainteresowanie słuchaczy ostatnim wydawnictwem zdecydowanie wpłynęło na dodatkowe umocnienie pozycji grupy na scenie. Pojawiające się od pewnego czasu doniesienia na temat nowego wydawnictwa śledziłem zatem z dużą uwagą i nie powiem, ale ucieszyłem się na widok paczki z plikami i materiałami prasowymi w skrzynce mailowej, tym bardziej, że na oficjalną premierę „Our Hearts Slow Down” trzeba czekać do 25 września.

Tegoroczne wydawnictwo Mord’A’Stigmata to jedynie EP, dlatego nie będę osądzał czy jest to krążek lepszy niż „Ansia”, czy nie. Bez wątpienia jest jednak nieco odmienny. Ogólny klimat jest mniej więcej taki sam – zespół wciąż przeplata black metal inspiracjami sceną post czy ambientową, choć… Właściwie to zastanawiam się, czy tym razem to właśnie black metal nie jest bardziej, no, może nie dodatkiem – ale chyba nie do końca stanowi aż tak silny fundament jak było jeszcze w przypadku „Ansii”. Im dłużej słucham „Our Hearts Slow Down”, tym bardziej moją uwagę przykuwają instrumentalne, bardzo przestrzenne pasaże oraz wyjątkowo chwytliwe melodie, natomiast coraz mniej interesują partie typowe dla ekstremalnego metalu. Weźmy już otwierający „The Mantra Of Anguish” – utwór ten to wręcz idealny przykład nie tylko na to, jak należy odpowiednio zbudować napięcie, ale i jak je wyciszyć. Również „Those Above” przyciąga uwagę kompozycyjnym rozsądkiem i tym razem nieco gęstszym, bardziej sugestywnym klimatem. Osobny temat to niezwykle rozbudowane i przemyślane partie gitar, które już na „Ansii” stanowiły mocny punkt programu. Pod tym względem najmniej oczywisty jest zamykający całość utwór tytułowy, nie mający przy tym praktycznie nic wspólnego z muzyką ekstremalną. Kolejna rzecz, która bardzo mi się podoba, to swoisty minimalizm. Najnowsze wydawnictwo Mord’A’Stigmata nie należy do krążków wypchanych (albo przepchanych – tak w sumie jest częściej) ani brzmieniowymi, ani technicznymi zawiłościami. Partie poszczególnych instrumentów są dość oszczędne, ale nie znaczy to wcale, że mniej sugestywne. Wręcz przeciwnie, są one odpowiednio podkreślone, co w połączeniu z nieco przybrudzonym brzmieniem idealnie komponuje się z klimatem płyty. Całość dopełnia kapitalna okładka, obok której ciężko byłoby przejść obojętnie.

Jeśli miałbym wskazać jakieś wady „Our Hearts Slow Down”, to na pewno byłaby to długość – żałuję, że to jedynie 30 minut nowej muzyki. Zespół rozwinął znany z poprzedniego krążka styl, mocniej zaakcentował swoje silne strony i sądzę, że nie tylko spełnił moje oczekiwania, ale chyba nawet je przerósł. Owszem, spodziewałem się płyty solidnej, może nawet bardzo dobrej, otrzymałem natomiast materiał, który zyskuje z każdym przesłuchaniem. Nie no, kurwa, polecam, serio.

Emef


MAS-OHSD-FRONT


1. The Mantra Of Anguish [12:58]
2. Those Above [12:08]
3. Our Hearts Slow Down [05:13]


Skład: Ion – bas, wokal; Static – gitara, syntezatory; DQ – bębny; Golem XIV – gitara


Data wydania: 25 września 2015, Pagan Records


Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s