Trupa Trupa – Headache (2015)

fotografował Michal Szlaga

Przed przystąpieniem do słuchania „Headache” bałem się, że tytułowy ból głowy da mi się we znaki. Owszem, kojarzyłem trójmiejską formację, aczkolwiek po dość pobieżnym kontakcie z jej twórczością nie byłem szczególnie skory do bardziej szczegółowego zgłębiania dorobku Trupy Trupa. Teraz biję się w pierś – nie powiem, ból był, ale uszu i to spowodowany przede wszystkim głośnymi gitarami. Jest to świadectwo dojrzałości zespołu, który okrzepł i stał się bardziej konsekwentny, zwłaszcza pod względem kompozycyjnym, nagrywając nie tylko klasyczne trzyminutowe piosenki, ale także utwory dłuższe, pozbawione typowo piosenkowej struktury.

Zacznijmy jednak od początku – a na początku jest „Snow”, który brzmi nieco jak skrzyżowanie The Beatles z The Jesus Lizard. Ogólnie rzec można, że cała „Headache” sprawnie lawiruje pomiędzy klasyczną psychodelią z końca lat 60. a noise rockiem w stylu The Jesus Lizard czy Shellac (czytałem gdzieś o porównaniu ze Swans – chyba troszeczkę na wyrost). I o ile otwierający „Snow” nie do końca do mnie trafia – głównie za sprawą nieco pretensjonalnej melodii – tak następny w kolejce, dużo bardziej ponury „Halleyesonme” to jedna z najlepszych rzeczy na tej płycie. Podobnie jak utwór tytułowy, aczkolwiek ten intryguje nie tyle mrokiem i pogrzebową atmosferą, co hałaśliwymi gitarami i stosunkowo dużym ciężarem. Bardzo dobrze wypadają także „Wasteland” z charakterystycznymi, powtarzanymi niemalże do znudzenia wersami, oraz zamykający całość „Picture Yourself”. Pozostałe utwory, można powiedzieć, „przeleciały” mi bez wzbudzania większych emocji, jednak warto zaznaczyć, że z każdym kolejnym odsłuchem te momentami nieco niedbałe i niechlujne kawałki zwracały na siebie coraz większą uwagę.

Trupa Trupa, czyli innymi słowy trupa lidera Grzegorza Kwiatkowskiego, zarzuciła sieci także na zagranicznych odbiorców, podpisując kontrakt z brytyjską wytwórnią Blue Tapes. Sądzę, że „Headache” jest wystarczająco przemyślanym i dojrzałym wydawnictwem, by wzbudzić zainteresowanie także wśród odbiorców spoza naszego kraju. Być może trzeci longplay Trupy bywa momentami nieco zbyt pretensjonalny, jednak generalnie mamy do czynienia z albumem bez wątpienia lepszym niż poprzednie pozycje w dyskografii trójmiejskiej formacji. Mnie osobiście zaintrygowały zwłaszcza dłuższe kompozycje i liczę, że na kolejnych płytach zespół pójdzie właśnie w tym kierunku, kreując przekaz jeszcze mniej oczywisty, a dzięki temu ciekawszy.

Emef


headache_frontcover (1)


1. Snow [02:37]
2. Halleyesonme [03:30]
3. Sky Is Falling [03:05]
4. Sacrifice [03:16]
5. Getting Older [06:16]
6. Give’em All [03:40]
7. Wasteland [05:17]
8. Rise And Fall [04:16]
9. Headache [09:09]
10. Unbelievable [03:37]
11. Picture Yourself [06:59]


 

Skład: Grzegorz Kwiatkowski; Tomek Pawluczuk; Wojtek Juchniewicz; Rafał Wojczal


 

Data wydania: 7 marca 2015, Blue Tapes and X-Ray Records


Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s