Płyta tygodnia #25

immortal

W przeddzień Wigilii proponujemy co puścić sobie przy świątecznym stole. Do barszczyka polecamy przebojowy heavy metal z rock’n’rollowym wykopem. Należy tylko uważać, aby podczas skocznych podrygów nie ufajdać sobie koszuli, bo to czerwone cholerstwo się ciężko spiera. Do karpia zalecamy nieco bardziej stonowane rytmy, aby w skupieniu móc wydłubywać ości. Natomiast przy otwieraniu prezentów można popuścić wodze fantazji i raczyć się czystym noise-rockowym szaleństwem. A od siebie dorzucamy jeszcze najlepsze życzenia i dużo dobrych płyt pod choinką.

Volbeat – Guitar Gangsters & Cadillac Blood (2008)

volbeat_cover_guitar_20130206115236_194_700Święta za pasem – jak już pisałem na naszym fanpage’u, dla mnie jest to okres, kiedy włączam Volbeat. No, nie całą ich twórczość – w tej kwestii nic się nie zmieniło, ich ostatnie dwie płyty wciąż omijam szerokim łukiem. Wracam tylko do „Guitar Gangsters & Cadillac Blood” – do całości – i do wybranych piosnek z dwóch poprzedzających płyt. Czemu tak? Święta bowiem to okres, kiedy mój romans z Volbeat się rozpoczął, a ja temu okresowi wiele zawdzięczam, bo odkrycie muzyki Duńczyków w znaczący sposób wpłynęło na kierunek moich dalszych odkryć muzycznych i na mój gust. Dzięki Volbeat zacząłem słuchać i lubić rockabilly, bluesa i country – całkiem sporo jak na dzieciaka, który dotychczas lubił tylko przesterowane gitary. Widzę więc z perspektywy czasu, że było to ważne doświadczenie. Dziś, po kilku latach burzliwego romansu, wygląda to tak, że poza Świętami już praktycznie Volbeat nie słucham. Ale jak już słucham, to przez kilka dni znowu robią mi dobrze, prawie jak przed laty. Co zaś do samej twórczości – nic się przez lata nie zmieniło i nadal uważam, że „Guitar Gangsters…” to ich najlepsze dokonanie.

Pan Wąs

Natural Snow Buildings – The Night Country (2014)

rdkY3MZTydzień temu był black metal i Eerie, w tym wracamy do krainy – przynajmniej pozornej – łagodności. Natural Snow Buildings, choć praktycznie nie używa przesterów, nie jest jednak także grupą tworzącą muzykę łatwą i przyjemną. „The Night Country”, tak jak wskazuje tytuł, to mroczna i niepokojąca płyta, a przy tym również bardzo piękna i fascynująca. Francuzi umiejętnie łączą folk, ambient, drone i post-rock, czasem racząc urokliwymi melodiami, a kiedy indziej wciągając w zapętloną mantrę. Krótko mówiąc, to właśnie to połączenie delikatności z niepokojącym, tajemniczym urokiem tej płyty sprawia, że „The Night Country” jest wprost idealną propozycją na długie zimowe wieczory – oczywiście pod warunkiem, że nie boicie się depresji.

Emef

Shellac – Dude Incredible (2014)

dudeRok 2014 rokiem powrotów z zaświatów? Aphex Twin (13 lat od wydania poprzedniego albumu), Death from Above 1979 (10 lat), Eyehategod (14 lat), Godflesh (13), Have a Nice Life (już tylko 6). A gdzie Tool – ktoś zapyta? A w rzyci. Nie będzie już nigdy. Jedne z tych długo wyczekiwanych wydawnictw lepiej udźwignęły presję (Have a Nice Life), inne w ogóle sobie nie poradziły (DFA1979). Wiadomo, że oczekiwania fanów, którzy przez te wszystkie lata klepali zdrowaśki w modlitwie o wznowienie działalności, były bardzo wygórowane. Ja na pierwsze od 7 lat dzieło Shellac nie czekałem w ogóle. Gdy dowiedziałem się o premierze uśmiechnąłem się tylko pod nosem, bo wszelkie znane mi dzieła Albiniego szanuję, niektóre nawet bardzo (SET ME ON FIRE!), ale zawsze wyżej stawiałem Big Black niż Shellac. A tu się okazało, że „Dude Incredible” to kurewsko przebojowa płyta! Przede wszystkim słychać, że ci niemłodzi już muzycy nadal czerpią ogromną przyjemność z grania razem. Najnowszy album jest chyba też jedną z bardziej melodyjnych rzeczy jaką grupa kiedykolwiek nagrała, a dzieje się to głównie za sprawą basu, który jest głównym siewcą zamętu („Compliant” czy mój faworyt „Riding Bikes„). Dorzućmy do tego zabawę rytmiką, matematyczne odloty i nieco garażową produkcję, a mamy mały powrót do lat 90-tych. Ścisła czołówka tego roku może to nie jest, ale w moim top 20 łapie się spokojnie.

Masta

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Płyta tygodnia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Płyta tygodnia #25

  1. Pingback: Podsumowanie roku 2014 – Masta | geometryofsound

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s