Spontane – Mojra (2014)

unnamed

„Mojra” to dopiero pierwszy długograj w 11-letniej karierze stołecznego Spontane. Wcześniej zespół wydał trzy EP-ki – „Czekając na słońce” (2003), „Nie czekając na słońce” (2004) i „Odnajdź siebie” (2007), zaś kompozycje grupy znajdowały się także na różnego rodzaju kompilacjach. Nie mam pojęcia, czy teraz muzycy doczekali się wreszcie tego słońca, ale przynajmniej udało im się wytrwać i nagrać upragnioną pierwszą płytę.

Słuchając „Mojry” właściwie nie mam wątpliwości, kto ostatnio inspirował chłopaków. O ile „Taki jak ty” i „By walczyć” nie przynoszą jeszcze aż tak bardzo oczywistych nawiązań, tak singlowy „Dzień w mieście aniołów” nie pozostawia żadnych złudzeń. Nieco hymnowa melodia w refrenie i charakterystyczna zwrotka dzielona na dwóch wokalistów o kompletnie innych manierach… Zaraz, zaraz, coś takiego w Polsce już chyba było i to przecież całkiem niedawno… Ha, już wiem! Niestety, ale debiutancki album Spontane momentami brzmi jak kalka dokonań Luxtorpedy. Warszawski zespół jest z pewnością bardziej metalowy i przemyca do swojej twórczości więcej dynamiki niż ekipa Litzy, ale podstawowe założenia są dokładnie takie same. Próbujące wymknąć się czasem na pierwszy plan silniejsze inspiracje nowojorskim hardcore’m czy thrashowym łojeniem niewiele zmieniają. Okej – może „Mojra” nie jest kapka w kapkę kopią Luxtorpedy – Spontane oferuje szybsze tempa, nieco inne riffowanie i mniej charakterystycznych dla zespołu Litzy połączeń partii rapowanych z typowo rockowym skandowaniem. Najwięcej punktów wspólnych odnajduję za to w refrenach, których melodie są najsilniej naznaczone piętnem bardziej znanych kolegów.

Muzyce Spontane nie mogę i nawet nie chcę bynajmniej odejmować siły ognia i jestem święcie przekonany, że na żywo warszawiacy muszą solidnie kopać dupę. Serio, to jest cholernie dynamiczna i bardzo czadowa muzyka, wręcz stworzona na scenę. Czepiam się tej Luxtorpedy jak gówno podeszwy, ale prawda jest taka, że „Mojra” brzmi jakby Litza wrócił do prochów i po prostu nagrał płytę na speedzie. Całkiem fajnie w połączeniu z tym dynamicznym graniem wypada zupełnie nie sterylne, brudne brzmienie, które co prawda kompletnie gubi jakąkolwiek selektywność, ale przynajmniej podkreśla ciężar i dodaje charakterystycznego „piachu” do pracy gitar. Tego typu niuanse sprawiają, że znacznie bardziej pozytywnie odbieram „Mojrę”. Nie mogę za to zaakceptować zbyt oczywistego wywlekania na wierzch inspiracji i pretensjonalnych melodii. Rozumiem, że w tej muzyce nie chodzi o odkrywanie nowych lądów, a przede wszystkim o dużo czadu i mocy, ale nieco więcej indywidualizmu na pewno by nie zaszkodziło. Są momenty, że łapię się na tym, że mimowolnie tupię sobie nóżką, ale więcej jest chyba takich, w których mam po prostu wrażenie, że gdzieś już to wcześniej słyszałem…

Na koniec pozostawiam sobie kilka słów na temat utworu „Widelec”. Jest to bodaj najszybszy i najbardziej agresywny utwór na płycie, także jeden z nielicznych, który nie wskazuje bezpośrednio na główne źródło inspiracji. Najbardziej jednak urzekły mnie prawilne wersy w stylu „Pies rodzi się psem i umiera psem, ale kurewstwo to kwestia charakteru”. Proste, dosadne słowa, które raz na jakiś czas zaśpiewam sobie pod nosem. Trochę to smutne, ale, niestety, tylko te.

Emef


Spontane-Mojra-2014


  1. Taki jak ty [04:20]
  2. By walczyć [03:52]
  3. Dzień w mieście aniołów [04:12]
  4. Widelec [04:26]
  5. Lellum polelum [03:03]
  6. Iluzja [03:41]
  7. Garbata pycha [04:05]
  8. Ktoś [02:59]
  9. Powietrze [03:31]
  10. Uciec, ale dokąd [03:57]

Skład: Adam – gitara, wokal; Bene – gitara; Guru – wokal; Paweu – wokal; Michau – perkusja; Pejot – bas


Data wydania: 2014


Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s