„Zespół jest jak firma” – wywiad z Michałem Baszuro (Sounds Like The End Of The World)

10637625_798101823543967_1828204989_n

Wielkimi krokami zbliża się jesienna trasa koncertowa Sounds Like The End Of The World, podczas której zespół wystąpi m.in. przed This Will Destroy You w Warszawie i po raz pierwszy w karierze wystąpi poza granicami Polski. Z tego powodu, musieliśmy zaspokoić naszą ciekawość i zadać kilka pytań liderowi zespołu, Michałowi Baszuro.

Od wydania „Stages Of Delusion” minęły już prawie cztery miesiące. Z tego, co udało mi się zaobserwować, album spotkał się z pozytywnym odbiorem – również recenzja na naszych łamach była pozytywna. Jak Ty ocenisz odbiór, z jakim spotkał się krążek?
Muszę napisać szczerze, że przeżyliśmy z chłopakami nie małe zaskoczenie, bo album rzeczywiście przyjął się dobrze. Nie będę pisał o liczbach, ale sama tak zwana „statystyka sprzedaży”, którą sobie prowadzimy, potwierdza to. Również wszystkie recenzje i komentarze, które pojawiły się do tej pory są pozytywne. Sumując to wszystko mogę rzeczywiście w miarę obiektywnie napisać, że jest dobrze.

Od czasu premiery „Stages Of Delusion” i większej aktywności na scenie, coraz częściej bywacie określani jako jeden z najbardziej obiecujących polskich zespołów post-rockowych, a czasem także jako druga, obok Tides From Nebula, siła na polskiej scenie post-rockowej. Jak odniesiesz się do tego typu opinii?
Oczywiście jest nam z tego powodu bardzo miło. Wydaje mi się, że muzycznie nie jesteśmy zbyt podobnymi zespołami, ale brak wokalu powoduje, że zawsze będziemy stawiani obok Tides From Nebula. Nie jest to dla nas żadna ujma, tym bardziej, że osobiście uważam TFN za jeden z najbardziej pracowitych polskich zespołów i to od nich właśnie czerpię energię jako manager. Wychodzę po prostu z założenia, że jeśli chłopaki mogli zajść tam, gdzie są, to czemu my nie możemy? 🙂

Zespół zapowiedział jesienną trasę koncertową. Bardzo ciekawie zapowiada się zwłaszcza koncert w warszawskiej Hydrozagadce, który odbędzie się 17 września. Wystąpicie wtedy obok This Will Destroy You. Możesz przybliżyć szczegóły trasy i opowiedzieć, jak doszło, że to Sounds Like The End Of The World będzie supportować amerykański zespół?
Jesienią zagramy 12 koncertów. Miasta, w których będzie można nas zobaczyć i posłuchać to: Gdańsk, Warszawa, Bratysława, Przemyśl, Tarnów, Kwidzyn, Elbląg, Katowice, Leszno, Poznań, Ostrzeszów oraz Toruń. Wszystkie szczegóły dotyczące poszczególnych koncertów można znaleźć na naszym Facebooku, ewentualnie na stronie internetowej. Tak jak dobrze zauważyłeś, jednym z ciekawiej zapowiadających się koncertów to ten obok This Will Destroy You. Nie będę tutaj zdradzał szczegółów mojego działania jako managera i tego w jaki sposób dochodzimy do pewnych rzeczy, ale mogę powiedzieć, że tak naprawdę wystarczy ciężko pracować i dużo grać – wtedy otwiera się naprawdę mnóstwo możliwości!
Kolejnym ogromnym wydarzeniem w życiu zespołu będzie nasz pierwszy zagraniczny koncert. 19-go września zagramy na Whoneedslyrics Festival w Bratysławie. W line-up’ie znalazły się m.in.: This Will Destroy You, Lymbyc Systym, Tides From Nebula czy Zero Absolu. Czujemy się niesamowicie wyróżnieni mogąc znaleźć się wśród tak zacnego grona i mamy nadzieję, że ten koncert da nam kopa do tego, aby w przyszłym roku ruszyć już z koncertami w Europę. Niemniej jednak każdy koncert promujący naszą płytę jest dla nas równie ważny i zapewniamy, że damy z siebie dokładnie tyle samo w Bratysławie czy Warszawie, jak i w Przemyślu czy Tarnowie! Zapraszamy!

Jakie macie oczekiwania względem nadchodzącej trasy?
Przed każdym koncertem staramy się oczekiwać jak najmniej, bo już z doświadczenia wiemy, jak przyjemne są pozytywne zaskoczenia. Przykładowo wiosną graliśmy nasz pierwszy koncert we Wrocławiu. Wrocław jest na tyle daleko od Gdańska, że zakładaliśmy, że jak zagramy dla 3 osób to będzie sukces. Okazało się, że tych osób przyszło naprawdę sporo, a do tego niektórzy z nich przejechali 80 czy 120 kilometrów specjalnie, żeby nas zobaczyć. Powiem szczerze, że zamurowało nas to i jednocześnie dało takiego kopa do działania, że od wtedy postanowiliśmy jeździć i grać choćby najdalej od domu i nie zastanawiać się nad tym jak będzie, bo to nie ma sensu. Jeśli zagramy każdy koncert, który zaplanowaliśmy bez żadnych problemów technicznych po drodze, to będziemy zadowoleni.

Może zdradzisz kolejne plany zespołu? Koncerty, nagrywanie, czy zasłużony urlop?
Urlop? 🙂 Hołduję stwierdzeniu, którego nauczyłem się od mojego bliskiego przyjaciela, że zespół jest jak firma. To jest nieustanna praca i ciągły proces rozwoju. Tu nie ma czasu na urlopy, tym bardziej, że my z chłopakami jesteśmy bardzo młodym i niedoświadczonym zespołem, który musi bardzo dużo pracować aby uzyskać jakąkolwiek pozycję na polskim rynku muzycznym. Nasze najbliższe plany to: grać, grać i jeszcze raz grać. Zastanawiamy się też powoli nad drugą płytą, ale o tym na razie nic więcej nie powiem.

Czy jest jakiś moment w Waszej dotychczasowej karierze, który szczególnie wspominasz?Tak naprawdę każdy moment z życia zespołu jest dla mnie bardzo ważny, bo a to pierwszy koncert, a to drugi, a to pierwszy gdzieś dalej, a to pierwszy support itd. Tak jak pisałem wcześniej – zespół to ciągły proces i kazdy jeden punkt tego procesu jest ważny. Jednak jeśli miałbym wymienić taki, który mi osobiście dał najwięcej to pierwszy koncert obok God Is An Astronaut w poznańskim Eskulapie. Z trzech powodów: po pierwsze była to prapremiera naszej płyty; po drugie był to pierwszy występ obok tak wielkiej ikony post-rocka; Po trzecie (i najważniejsze) był to nasz pierwszy koncert przed tak dużą publicznością, która do tego przyjęła nas rewelacyjnie. To był ten moment, w którym doszło do mnie, że jeśli 300 osób bije nam tak żywiołowo brawo i prosi na koniec o bis to znaczy, że przy odpowiedniej pracy uda nam się przyciągać tyle osób już na samodzielne koncerty.

Co ostatnio najczęściej kręci się w Twoim odtwarzaczu i co jest Twoją największą inspiracją w ostatnim czasie?
Katuję ostatnio trzy ścieżki dźwiękowe z filmów: „K-Pax”, „Intouchables”, „Inception”. Natomiast jeśli chodzi o moją największą inspirację w ostatnim okresie to „Real to Reel” czyli ścieżka dźwiękowa z filmu dokumentalnego Dave’a Grohla „Sound City”. Pozycja OBOWIĄZKOWA dla każdego kto kocha muzykę!

Na sam koniec proste (?) pytanie: czemu akurat post-rock? Co takiego ma w sobie ta muzyka, że zdecydowałeś się pójść w tym kierunku?
Mnie od zawsze ciągnęło do spróbowania wariantu zespołu bez wokalu, ale nie miałem ku temu okazji. Każdy z nas, jak się potem okazało, miał podobnie. Jak zaczęliśmy grać z chłopakami pierwsze próby założenie było proste: gramy instrumentalnie – zobaczymy co z tego wyjdzie. Po drugiej czy trzeciej próbie, kiedy zagraliśmy „It’s All Starts Here” nie wiedziałem jeszcze, że to się nazywa post-rock, ale wiedziałem, że to jest to co chcę grać 🙂

Rozmawiał: Emef

Przedstawiamy pełną rozpiskę jesiennych koncertów Sounds Like The End Of The World, nad którymi Geometry of Sound pełnić będzie patronat medialny:

05.09 – Gdańsk | Wydział Remontowy
17.09 – Warszawa | Hydrozagadka
19.09 – Bratysława | Fuga
26.09 – Przemyśl | Rutyna
27.09 – Tarnów | Przepraszam
04.10 – Kwidzyn | Piwnica Kulturalna
10.10 – Elbląg | Mjazzga
11.10 – Katowice | Katofonia
17.10 – Leszno | Fabryka Dźwięków
18.10 – Poznań | U Bazyla
24.10 – Ostrzeszów | Baszta
25.10 – Toruń | Klub Mocart

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przesłuchania i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s