Ocean Park Festival, czyli Emef na wakacjach

85147__kr

W te wakacje na urlop wybrałem się do Władysławowa, łamiąc przy tym kilkuletnią tradycję wyjazdów na Off Festival (nie w tym roku, panie Rojek). Tym razem stwierdziłem, że sobie po prostu odpocznę – poleżę na plaży, wypije winko przy zachodzącym słońcu, zjem rybkę (poszedł tuńczyk z puszki) i popływam w morzu (szybko zmieniłem zdanie, bo jeszcze mnie nie pojebało, żeby pływać w wodzie o temperaturze dziewięciu stopni, kiedy na plaży, w słońcu, nie można było przejść kilkudziesięciu metrów, żeby się nie zmęczyć; co to za jebane arktyczne prądy dręczą to nasze morze, nie mam pojęcia). I faktycznie, odpocząłem. Odpocząłem tak prawdziwie po polsku, zjadłem gotowaną kukurydzę na plaży, wpierdalałem gofry, wydawałem kasę na te wszystkie drogie i całkowicie zbędne rzeczy, bez których jednak żadne wczasy, choćby najbardziej ubogie, nie miałyby tego smaku. Te kilka dni w nadmorskim kurorcie pozwoliło również bardziej przekrojowo spojrzeć na polskie społeczeństwo, obnażyło wszystkie jego słabości, wady i cechy gatunkowe, z których ja – osoba rzadko bywająca nad Bałtykiem – do tej pory nie zdawałem sobie aż tak bardzo sprawy. Tak samo, jak nie byłem świadom, gdzie powędrował ten nasz rodzimy gust muzyczny…

jem zupeWładysławowo (zwane dalej Polaczkowem, co wydaje mi się nazwą znacznie bardziej adekwatną i pasującą pewnie idealnie do większości polskich kurortów) rozbrzmiewało muzyką disco polo. To, że taki jeden Andrzej z drugim słuchają sobie disco polo w swoim kamperze to w sumie mnie nie boli, a przynajmniej nie boli mnie, dopóki naprawdę taki Andrzej jeden z drugim i andrzejowe Grażyny razem z nimi robią to w tych swoich andrz
ejowych przyczepach, nie wchodząc z butami w niczyją prywatność i, przede wszystkim, z łajnem w czyjeś uszy. Wolnoć Tomku w swoim domku. Nie potrafię jednak przejść obojętnie wobec faktu, jak bardzo zniszczyły moją psychikę busy obwieszone megafonami ryczącymi wątpliwy przebój „Ale Ale Aleksandra” zespołu Andre – to przez większość mojego pobytu. Do tej pory wychodzę z szoku, a ta głupia melodia nadal tępo i boleśnie kuje tunele w moim umyśle. Później te same busy przerzuciły się na powszechnie znany hit „Ona tańczy dla mnie” grupy Weekend. Tutaj kopara mniejsza, może dlatego, że każdy ma już tej piosenki powyżej uszu, a może dlatego, że byłem nią katowany zbyt krótko i nie doszedłem do siebie po seksibombie Aleksandrze. Winny wszystkiemu jest Ocean Park Festival, cykliczna impreza, na której zobaczyć i usłyszeć możemy takie tuzy polskiej ( i nie tylko!) piosenki, jak wspomniani już Weekend, Andre, Impuls, Boys, Modern Talking Reloaded (tego mi żal najbardziej…), a także Donatan & Cleo czy Mesajah. Polecam odwiedzić stronę główną festiwalu – grafik płakał jak projektował, a ja płaczę razem z nim, jak to widzę… Co ciekawe, ów festiwal prowadzi niejaki Paweł „Konjo” Konnak – performer, reżyser, pisarz, literat, poeta, konferansjer, dziennikarz, filantrop, miłośnik disco polo i punk rocka, przyjaciel Michała Wiśniewskiego. Z jednej strony autor lub współautor książek „Artyści, Wariaci, Anarchiści” czy „Gangrena – mój punk rock song”, z drugiej, jak widać, także człowiek o szerokim guście muzycznym, starannie selekcjonujący wydarzenia, które sygnuje własnym nazwiskiem. Nie powiem, żebym był szczególnie zaskoczony, ale zawsze trochę żal, jak ktoś, kto powinien być kojarzony w pewnym sensie z rozwojem przecież bardzo zacnej trójmiejskiej sceny alternatywnej, pierdoli głupoty przed koncertem Weekendu. Dodam jeszcze, że ta moc atrakcji to tylko 25 zł, a w cenie biletu jest także całodniowy wstęp na teren Ocean Park we Władysławowie-Polaczkowie. Sami przyznacie, że to niezbyt wygórowana cena, co?10595881_10203318221930104_522027361_n

I wcale mnie to nie dziwi. Nie dziwi mnie, że Ocean Park Festival nie daje mi spać i nakurwia do ciemnej nocy. Kiedy wychodzę na plażę pociętą parawanami jak jakiś jebany labirynt Minotaura, nie dziwi mnie, że ludzie się tam bawią. Gdy przechadzam się między straganami wyładowanymi badziewiem, gdy słyszę bachorów naciągających matki i ojców na kolejnego gofra czy ziemniaka na patyku (sam jadłem, ale dziecku bym nie kupił), gdy widzę ich wypinających brzuchy na ławeczkach w barach, nie dziwi mnie, że Ocean Park Festival jest organizowany i ma się dobrze. Na to po prostu jest popyt. Ja wcale nie wymagam od tego statystycznego Andrzeja, żeby słuchał ambitnej muzyki (w domyśle – takiej, jak ja). Ja nie bronię mu przyjemności pogwizdywania „Jesteś szalona”, niech sobie słucha czego chce. Nie bardzo tylko mam ochotę, żeby wspomniany Andrzej mnie nieustannie swoim polaczkowym natręctwem atakował, niezależnie, czy będzie to kanonada disco polo, czy seria parawanów na plaży wsparta nalotem namiotów, leżaczków, krzesełeczek i parasolek. Wiem, że przyjeżdzając w takie miejsce, na przełomie lipca i sierpnia, niejako godziłem się na to wszystko; nie zdawałem sobie jednak sprawy, że całe to zjawisko osiągnęło aż taką skalę i jest, krótko mówiąc, aż tak agresywne.

Trochę boję się, że zostanie Andrzejem nie jest wcale trudne i, niestety, być może czeka większość z nas i to niezależnie od tego, jak bardzo byśmy się przed tym bronili i też jak bardzo się nam wydaje, że jest inaczej. Któregoś popołudnia na plaży zauważyłem pewnego interesującego gościa – na oko sto dwajścia kilo (minimum), mniej więcej tak samo szeroki jak wysoki, ociekający męskością na wielkich barach i imponującym brzuchu, z nordyckimi tatuażami i czapeczką z logo Burzum (doskonały wybór, aż chce mi się rzec). Czteropak Tyskie wlał siebie w takim tempie, że ja dobrze nie zdążyłem się rozłożyć ze swoim kocykiem. Teoretycznie niby spoko, bo wierzę, że na Ocean Park Festival nie poszedł, ale parawanik, do chuja pana, to już rozłożyć musiał.

Emef

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii felietony i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s