Płyta tygodnia #19

SONY DSC

Dziś wpis w pewnym sensie urodzinowy – Masta po swoich pewnie jeszcze nie wytrzeźwiał, bo bez walki wziął L4, ja natomiast chwalę się prezentami sprzed dokładnie tygodnia. A Wąs? Wąs wreszcie zrozumiał, że „The New Order” to zajebista płyta.

Testament – The New Order (1988)

testamentW tym tygodniu w mojej playliście niepodzielnie rządził thrash metal. Czemu? Przyczyną jest… facebookowa gra – SongPop, w której, jak możecie się domyślać, zgaduje się tytuły utworów bądź wykonawców na podstawie kilkusekundowych fragmentów. I okazało się, że całkiem nieźle idzie mi w kategorii thrash metal, choć przyznać trzeba, że po kilku rundkach rysuje się pewien schemat i ograniczenie ilości zespołów: Pantera, Slayer, Megadeth, Testament, Anthrax, Suicidal Tendencies, Kreator, Exodus; co ciekawe, Metalliki nie widziałem ani razu. Jak by nie było, trochę partyjek w tej kategorii rozegrałem i siłą rzeczy jakiś thrash musiałem do playlisty włączyć. Wybór padł między innymi na dawno niesłuchany Testament. Zespół jest to przeze mnie lubiany w gruncie rzeczy, ale jakoś zaniedbany – to chyba po prostu przez sklerozę, bo ostatnią rzeczą od nich, jakiej słuchałem, było „Souls of Black” i może patrząc przez pryzmat tej płyty utrwaliło mi się, że ich twórczość z lat 80 to taki sobie heavy metalem podlany thrash, którego można od czasu do czasu posłuchać, ale zachwycać się nie ma czym. Odświeżyłem sobie jednak „The New Order” i poplułem sobie w brodę, bo to znakomity album jest. Głowa chodzi w górę i w dół, nóżka tupie, riffy tną jak należy. Wszystko jest na swoim miejscu, zatem wniosek prosty: Testament nie należy nie doceniać.

Pan Wąs

Stara Rzeka – Cień chmury nad ukrytym polem (2013)

a1151051596_10A u nas znowu Ziołek… Właściwie to jest tak – włączam lodówkę – Ziołek, włączam Facebooka – Ziołek, otwieram lodówkę, a tam też jakiś projekt Kuby Ziołka. Nawet w urodziny ten cały Ziołek nie da człowiekowi spokoju… I kurwa bardzo dobrze!
„Cień chmury nad ukrytym polem” znam właściwie na pamięć od, bo ja wiem, jakiegoś roku, jednak ostatnio z projektów Kuby bardziej angażował mnie Innercity Ensemble, natomiast Stara Rzeka poszła jakby w odstawkę. Od tygodnia, czyli od czasu kiedy otrzymałem elegancki czerwony digipack, sytuacja znacząco się odmieniła i teraz to Innercity Ensemble znowu musi czekać na swój czas – teraz znowu fascynuje się różnorodnością i mnogością wpływów i inspiracji, jakie, na szczęście kompletnie bez szkody dla muzyki, udało się Kubie upchnąć na „Cieniu chmury…”. Jest folk, jest drone, jest ambient, jest black metal, jest świetny cover Nico – zresztą, co ja będę tutaj Was obrażał, Starą Rzekę to już chyba każdy słyszał. Warto także zainteresować się koncertami, choć prezentowane na żywo oblicze Starej Rzeki nieco odbiega od tego, które znamy z krążka.
Z drugiej strony, mógłbym napisać o „S” Morowe, bo i taki podarunek otrzymałem, ale o tych panach już było – o, tutaj. A to, że „Cień chmury nad ukrytym polem” kręci się od tygodnia w odtwarzaczu… Cóż, sorry, panie Nihil.

Emef

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Płyta tygodnia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s