Płyta tygodnia #18

handsonface

Dzisiejszą płytę tygodnia sponsorują takie określenia jak „post”, „eksperyment”, „progresja” oraz „ogólne skomplikowanie”. Choć czerwcowa aura, przynajmniej w moim przypadku, nastraja raczej do słuchania rzeczy prostych, chwytliwych i ogólnie biorąc takich, które komponują się z trzydziestostopniowym upałem. Ale w tym tygodniu i ja, i chłopaki woleliśmy pokatować się muzyką trochę bardziej pokręconą. Może za dużo przebywaliśmy na słońcu…

Tool – „Lateralus” (2001)

tool_lateralus„Lateralus” to jedna z tych płyt, które poznałem dawno temu, kiedy jeszcze raczkowałem jako świadomy słuchacz muzyki. Do tego jest to jedna z płyt, które wtedy, wieki temu, polubiłem, choć patrząc z perspektywy czasu – nie bardzo wiem za co. To znaczy – teraz lubię ją nadal i wiem za co, ale co ja mogłem myśleć, mając 16 lat, gdy obok Toola w mojej playliście grały Slipknoty i Nightwishe? Trudno powiedzieć. W każdym razie, jak już napisałem w poprzednim zdaniu, teraz dobrze wiem, co mnie w „Lateralusie” porywa. Atmosfera. Klimat. Jest to niewątpliwie muzyczne doznanie, które trudno porównać z jakimś innym. Tak, ta płyta zdecydowanie należy do wyjątkowych, niepowtarzalnych. I od zawsze najbardziej ją lubiłem spośród pozostałych płyt Toola. Okej, są dobre, może nawet bardzo, ale „The Patient”, ale „Ticks & Leeches”, ale choćby „Triad” (borze mój, ten utwór jest lepszy niż narkotyki). To jest, moim zdaniem, szczyt artystyczny MJK i powyżej tego poziomu już się nie wzniesie.

Pan Wąs

Swans – „My Father Will Guide Me Up a Rope to the Sky” (2010)

my fatherOstatnio Swans królują na mojej playliście. Dwóch ostatnich albumów słucham na zmianę od czasu do czasu przeplatając sobie czymś innym. „The Seer” i „To Be Kind” to albumy tak wielkie, że póki co nie chce mi się wracać do wcześniejszych dokonań grupy, które przecież poziomem najnowszym dziełom nie ustępują, a nawet już od lat posiadają status legendy. Jednak to właśnie dwa ostatnie albumy spowodowały, że Swans wymieniam teraz jako jeden z moich ulubionych zespołów i inspiracji. Ale skąd się wzięła moja miłość do projektu Michała Nogi? Ano od pierwszego albumu po wznowieniu działalności. Oczywiście już wcześniej próbowałem chociażby „The Great Anihilator” czy „Soundtracks for the Blind„, jednak te kilka lat temu byłem jeszcze zbyt głuchy na ogrom geniuszu nań zawartego. Dopiero „My Father…” spowodował, że poniekąd zacząłem męczyć muzykę Łabędków, aż począłem ją w pewnym stopniu rozumieć i czerpać ze słuchania jej przyjemność. „My Father…” początkowo chyba niezbyt zadowolił wcześniejszych wieloletnich słuchaczy zespołu. Po pierwsze już sama reaktywacja. „Soundtracks for the Blind” miały dokonać żywota Swans, tak zapowiedział sam zespół we wkładce do płyty. A tu psikus i po czternastu latach powstaje kolejny album. Gdzieś legenda upadła, mit obalony. No i nie ma Jarboe, która przecież obok Giry stanowiła o sile tej grupy. Pierwsze dźwięki też zwiastowały poważne zmiany. Szokiem już parę albumów wcześniej było porzucenie no-wave’owych brzmień, odsuwanie się od industrialnego syfu na rzecz post-rockowych naleciałości. A tutaj doszła do tego spora dawka transującego noise rocka i mnogość neo-folkowych inspiracji. Okazało się, że Gira to muzyk stale poszukujący, mimo coraz bardziej zaawansowanego wieku, uznania na scenie, wydania tylu albumów, przegrania tysięcy godzin koncertów i w salach prób on nadal nie osiadł na laurach, nie zadomowił się w swoim grajdołku, nie wciągnął kapci na stopy (giry, hahuehue) i nie zaserwował kolejnej porcji tych samych motywów. „My Father…” jawi mi się teraz jako pyszna przystawka do kolejnych dań w postaci „The Seer” i „To Be Kind”. Mam tylko nadzieję, że ten ostatni album nie okaże się już ostatecznym deserem, bo Gira wydaje się mieć jeszcze niejednego asa w rękawie.

Masta

Collapse Under The Empire – Sacrifice & Isolation (2014)

CollapseUnderTheEmpireWłaściwie to ja nie lubię Niemców. No dobra, to inaczej – właściwie to ja nie lubię niemieckiej muzyki. Generalnie kojarzy mi się z Modern Talking i chujowym metalem – ooo, jeśli chodzi o chujowy metal to naprawdę nasi zachodni sąsiedzi mają się czym poszczycić. Chujowy folk metal, chujowy black, chujowy death metal, chujowe ryserskie power galopady, no po prostu mnóstwo gówna; chyba tylko ten thrash im jakoś przyzwoicie powychodził, chociaż to też kwestia gustu, bo ja na przykład thrashu nie lubię. No i najgorsze jest to Modern Talking… Mówię Niemcy, myślę Modern Talking.
Jest jednak jeszcze pewna nadzieja na niemieckiej ziemi i w olbrzymim oceanie niesłuchalnych rzeczy da się czasem wyłowić jakąś pe… no nie, nie przesadzajmy, że perełkę, ale na pewno Collapse Under The Empire to interesująca rzecz. Z Modern Talking mają chłopaki tyle wspólnego, że jest ich dwóch, muzycznie natomiast CUTE (ach, te Niemce) to na szczęście kompletnie inna bajka. „Sacrifice & Isolation” właściwie nie zaskakuje niczym nowym i, podobnie jak w przypadku poprzednich krążków projektu, album zawiera instrumentalny post-rock mocno podszyty elektroniką, coś na przecięciu God Is An Astronaut i Hammock. Nawet jak na post-rockowe standardy, propozycja Collapse Under The Empire zawiera nadzwyczaj dużo przestrzeni i jest to zdecydowanie największy atut Niemców. Oprócz tego generalnie trzymają niezły poziom, ale przy tym nie są szczególnie zaskakujący – właściwie, to co najwyżej tu i ówdzie wplotą jakiś cięższy riff, poprowadzą melodię linią basową lub przesuną elektronikę na pierwszy plan. Teoretycznie standard, ale jak na Niemców to jest to naprawdę dużo.
Ta, to jeszcze już bez wkrętki – tak naprawdę to każdy wie, że Modern Talking jest zajebiste.

Emef

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Płyta tygodnia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Płyta tygodnia #18

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s