Top 10 utworów 2013 – Masta.

Pamiętacie listę „30 ton”? I głos spikera? To teraz ten głos sobie przypomnijcie, bo oto. Dziesięć. Najlepszych. Najbardziej gorących. Hitów. Dwa tysiące trzynastego roku. W kolejności. Alfabetycznej. Zapraszam.

Arctic Monkeys – I Want It All


Kawałek tak bardzo radiowy, że z miejsca powinien stać się hitem. Buja się u mnie po playliście głównie ze względu na przewodni riff. Siła w prostocie tkwi.

Bölzer – Entranced by the Wolfshook


Ale kurwa nie tylko! Już w płytowym podsumowaniu roku ozłociłem ten utwór, ale niech będzie jeszcze raz: Oscar, Nike, Paszport Polsatu i Ballon d’Or (Kryśtiano oddowej!) za otwierający riff.

Corrections House –Run through the Night


Niby większy eargasm odczuwam przy „Serve or Survive”, ale ten był pierwszym, który spowodował, że zacząłem odliczać dni do premiery albumu, a sceptycyzm powoli odpływał. Ten powoli wyłaniający się black metalowy riff w końcówce i wokal Kelly’ego – no kocham. I dalej płaczę, że nie zagrali tego we Wrocku. ; <

Cortez – Temps-Mort

Tak dobrze zacząć płytę, a potem… ech… Ale warto było się zapoznać dla tego jednego kawałka.

Cult of Luna – Passing Through (acoustic)


Ha! Nie ma wersji z płyty! Kawałek sam w sobie był dosyć minimalistyczny, a tutaj ten proces wykroczył jeszcze dalej i mamy piękną akustyczną, niemal kołysankową wersję z zamiecią w tle. A teraz wyobraźcie sobie płytę Cult of Luna w stylu epki „AfterlifeAmenRa. Cztery akustyczne gitary, jakieś bongosy (kurwa!), inne perkusyjne przeszkadzajki, cymbałki i inne bonusy – CoL unplugged. Ale nie, zawieszamy działalność. Kij wam w czoło.

Moderat – Damage Done

KLIK!

Jeden z najczęściej słuchanych przeze mnie ubiegłorocznych kawałków. Delikatny, rozmarzony, pełen przestrzeni, poezja w czystej postaci.

Queens of the Stone Age – I Appear Missing


Hymn. Wielki utwór, spuszczałem się już w recenzji poświęcając temu kawałkowi osobny akapit, więc może już starczy. Posłuchajcie.

Soap&Skin – Sugarbread


Coil. Definitywnie. Mam zaznaczyć odpowiedź B? Tak, proszę, Anja Franziska Plaschg inspirowała się zespołem Coil przy komponowaniu utworu „Sugarbread”. Brawo wygrał pan miliard rubli!

This Routine Is Hell – Nostalgia


Proste uderzenie, but na ryj, zwrotka ma coś w sobie „kvelertakowskiego”, choć mniej tu rock’n’rolla, jeśli w ogóle jest. Na pewno jest ogrom energii i agresji, po to taką muzykę się tworzy.

Wieże Fabryk – Front


I jest w końcu krajowy przedstawiciel, bo o ile dobrych polskich płyt trochę się w tym roku pojawiło, tak „Front” jest jednym z niewielu „naszych” utworów, które zapętlałem.

Masta

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii felietony i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Top 10 utworów 2013 – Masta.

  1. Pingback: Pedalizna | geometryofsound

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s