EF – Ceremonies (2013)

ef-press

EF to jedni z największych pracusiów na scenie post-rockowej. Może liczba czterech studyjnych albumów w ciągu dziesięciu lat nie robi aż tak wielkiego wrażenia ( oczywiście nie licząc EP-ek, demówek i tak dalej), natomiast ilość koncertów zagranych przez ten czas zapewne budzi podziw. Weźmy chociażby właśnie odbywającą się trasę – chłopaki zaczęli grać 5 września, kończą natomiast 6 i 7 listopada dwoma występami w Polsce, najpierw w Poznaniu, potem w Warszawie. Jakby tego było mało, zespół w tym roku świętuje dziesiąte urodziny i zamiast z tej okazji wyciągać kasę od fanów, przygotowując jakiegoś best ofa, DVD albo coś w tym stylu, nagrywa album z premierowym materiałem.

Od momentu wydania w 2006 roku „Give Me Beauty… Or Give Me Death!” EF dojrzał i zmężniał, stał się zespołem w pełni świadomym i doświadczonym. Szwedzi nie porzucili swojej ścieżki i nadal łączą w świetnych proporcjach to, co najlepsze w Sigur Rós i Godspeedach, z tym, że mniej w ich muzyce młodzieńczej fascynacji, natomiast więcej jasno sprecyzowanej wizji. Troszkę może uleciała nutka spontaniczności, jednak zastąpiono ją doświadczeniem, które zaprocentowało w wysokiej jakości „Ceremonies”. W zasadzie czwarta płyta EF nie jest tylko propozycją skierowaną jedynie dla miłośników post-rocka; wokół tej płyty powinni zakręcić się ci, którzy po prostu lubią ładne piosenki. A takie chłopaki umieją pisać, oj, umieją. Otwierający „Bells Bleed & Bloom” to prawdziwa perełka, podobnie jak np. „Thee Barren Soil Of Messaure”, podparty charakterystycznymi dla Szwedów partiami instrumentów smyczkowych, dętych i klawiszowych. Przez większą część płyty muzycy prezentują swoją wrażliwą stronę (bardzo słusznie zresztą), choć w finale „Yield, Heart. Yield!” proponują zdecydowanie mocniejsze partie. „Ceremonies” rozliczać jednak należy nie z ciężaru, a z uroku właśnie i takowego, jak już wspominałem, nie brakuje. Na jesienne, długie wieczory płyta jest w sam raz, aczkolwiek słuchaczowi poziom melancholii może znacząco podnieść się w górę. Z drugiej strony sporo w tej muzyce nadziei, przez co do gustu przypadnie nie tyle ponurakom, co raczej marzycielom.

Bez wątpienia EF miksują znane składniki, a inspiracje są stosunkowo dobrze słyszalne, ale nie traktowałbym tego w kategorii zarzutu, tym bardziej, że nie mamy do czynienia ze sprawnymi kopistami, tylko z chłopakami zafascynowanymi tego typu dźwiękami i wyciągającymi z nich to, co najlepsze. Naprawdę w tych dźwiękach słychać wiele pasji i autentyczności, dzięki czemu możemy obcować z pięknym albumem. Zdaję sobie sprawę, że w gatunku powstawały dzieła wybitniejsze i mające większą siłę, ale nie każdy album musi zapisać się w kanonie. „Ceremonies” nie odmienia świata post-rocka, lecz mimo to takie krążki nie zdarzają się zbyt często. Przy sporych wahaniach formy kolegów ze sceny, propozycja EF jawi się jako jeden z lepszych post-rockowych albumów w tym roku i chyba też jako najlepszy w dotychczasowej dyskografii Szwedów (a już na pewno od czasu debiutu).

Myślę, że świętując dziesięciolecie istnienia zespołu, chłopaki z czystym sumieniem mogą walnąć kilka kolejek więcej za naprawdę dobry album, który udało im się nagrać.

Emef


ef_ceremonies


1. Bells Bleed & Bloom [08:36]
2. Yield, Heart. Yield! [11:50]
3. Lake Vaettern [08:11]
4. Sex [03:00]
5. Delusions Of Grandeur [08:52]
6. Where G. Mallory Sleeps [09:14]
7. Thee Barren Soil Of Messaure [05:53]
8. Sun Grows Dim (bonus) [06:05]


Łącznie 1:01:41


Skład: Niklas Åström; Thomas Torsson; Daniel Öhman; Erik Gustafsson; Emanuel Olsson


Data wydania: 6 września 2013


Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „EF – Ceremonies (2013)

  1. Pingback: Podsumowanie roku 2013 – Emef | geometryofsound

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s