Siekiera – Nowa Aleksandria (1986)

fa13ecbbd82032622a525768ad6dfd22,61,1

Siekiera to Tomek Adamski. „Nowa Aleksandria” to Tomek Adamski. Wszystko to, co znamy pod obiema tymi nazwami, co z nimi kojarzymy, jest przejawem jasno sprecyzowanej, konkretnej wizji artystycznej Tomka Adamskiego. Człowieka brzydzącego się ludzkością, a przez to, że sam jest człowiekiem, gardzącego również samym sobą. Zaszyty w Puławach, praktycznie nie udziela wywiadów, a podczas tych nielicznych nie pozwala nagrywać swojego głosu. Nie uwiecznia również swojej fizjologii na zdjęciach. Wstydzi się tego, że jest człowiekiem i ma do tego prawo. „Nowej Aleksandrii” jednak wstydzić się nie musi.

Przed wydaniem debiutanckiej płyty, Siekiera miała wszystko to, co ówczesny polski punkowy zespół mógł sobie wymarzyć – kultowy status wśród irokezowej publiczności, kapitalny występ na festiwalu w Jarocinie w 1984 roku, opinię niezwykle agresywnej i ostrej grupy. Jednak granie hardcore’a nie było, jak widać, nadrzędnym celem Adamskiego; rozstał się on z częścią dotychczasowego składu – Tomaszem Budzyńskim (świetnie znanym jako lider Armii) oraz Krzysztofem Grelą. Do „nowej” Siekiery trafili perkusista Zbyszek Musiński i pochodzący z zupełnie innej muzycznej bajki klawiszowiec Paweł Młynarczyk. Dodatkową fuchę wokalisty otrzymał dotychczasowy basista Dariusz Malinowski. W takim składzie, odurzeni nie do końca legalnymi substancjami, zasłuchani w dokonaniach Killing Joke i DAF, muzycy przystąpili do prac nad płytą tyle przełomową, co po prostu genialną.

Gdy pod koniec 1986 roku „Nowa Aleksandria” trafiła pod strzechy, trudno było sobie wyobrazić większe oburzenie dotychczasowych fanów. Nowa fala? Nie tego oczekiwano po Siekierze. Czarne płyty z debiutem zespołu wykorzystywane były najczęściej jako broń miotająca średniego zasięgu, choć podobno równie dobrze sprawdzały się w roli podkładek pod talerze i latających spodków. Teraz, po 27 latach, „Nowa Aleksandria” to klasyk, wręcz uosobienie kultu, niekończąca się inspiracja dla braci mniejszych.

Żeby przekonać się o tym, jak dobra jest to płyta, wystarczy posłuchać już pierwszego z rzędu „Idziemy przez las” z niepokojąco wyszeptanymi słowami: „Idziemy przez las, idziemy przez las, pijani od słów, pijani od słów”. Już w tym otwierającym kawałku Adamski pokazuje, czego możemy się dalej spodziewać. Krótki, niepokojący, bardzo zintensyfikowany tekst; mroczna, duszna, zimna atmosfera; sprawiające wrażenie zapętlonych w nieskończoność partie gitar; mechaniczna, precyzyjna gra perkusji; pulsujący, wybijający się bas; świetnie brzmiący głos Malinowskiego; tworzące tło, pozornie gryzące się z resztą partie syntezatorów i instrumentów klawiszowych; wszystkie obawy i ponure nastroje PRL-u, zamknięte w czterdziestu minutach i dwóch sekundach. Jak się teraz okazuje, „Nowa Aleksandria” jawi się uniwersalną długo po upadku socjalizmu w Polsce. Bo czy wciąż nie robią wrażenia słowa: „Kiedy stoję, patrzę w okno, krótka chwila / Idą ludzie, tam za bramą, jeszcze senni / Na ulicy mały płomień porzucony / Nasze domy pośród nocy / Nasze domy obok fabryk”?

Tak, wiem, można Siekierze zarzucić pewien brak oryginalności – w końcu w tamtym okresie sporo kapel punkowych przerzucała się na nową falę. Inspiracje klasykami gatunku też oczywiście są słyszalne (zwłaszcza nawiązania do „The Wait” Killing Joke w utworze tytułowym są chyba aż nazbyt bezpośrednie), ale za to też nie obwiniam Tomka Adamskiego i jego kolegów. U nas byli pierwsi i u nas zawsze będą wzorem.

Tomek Adamski to Siekiera. „Nowa Aleksandria” to Tomek Adamski. To jego obrzydzeniem dla naszego gatunku teraz się fascynujemy, to jego pogardą się karmimy, to jego wstydem, za nas samych, się inspirujemy. I będziemy się fascynować, karmić i inspirować; bo co by chyba w tym nurcie w Polsce nie powstało, zawsze będzie porównywane do „Nowej Aleksandrii”.

Jedna z najważniejszych płyt w historii polskiej muzyki rockowej, ale to już pewnie wiecie.

Emef

Siekiera-Nowa-Aleksandria

1. Idziemy przez las [03:45]
2. Ludzie Wschodu [04:17]
3. Bez końca [03:21]
4. Idziemy na skraj [03:25]
5. Na zewnątrz [06:00]
6. Nowa Aleksandria [03:11]
7. To słowa [03:11]
8. Już blisko [02:42]
9. Tak dużo, tak mocno [04:00]
10. Czerwony pejzaż [04:44]


Łącznie: 40:02


Skład: Tomek Adamski – gitara; Dariusz Malinowski – śpiew, gitara basowa; Paweł Młynarczyk – instrumenty klawiszowe; Zbigniew Musiński – perkusja


Data wydania: 1986

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydział archeologii i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s