Neurosis cz. I 1985-1990

cobalt

Neurosis. Dla mnie odpowiedź na większość pytań dotyczących muzyki. Spustów zatem z mojej strony będzie w tej serii aż nadto. Jak ktoś nie lubi zbytniej wazelinki (chociaż w tej części jeszcze jej nie będzie), niech lepiej nie czyta. Reszta, która chciałaby się czegoś dowiedzieć o tej niezwykle istotnej dla wszelkiego mocnego grania kapeli, może się skusić. Lecieć będę chronologicznie. Od ery punkowej, przez najważniejsze albumy lat 90-tych, po dokonania najnowsze. Kulminacją, mam nadzieję, będzie relacja z czerwcowego koncertu w Wawie. Z pomysłem nosiłem się jeszcze od czasów istnienia winyla ( [*] pozdro dla ekypy) i może dobrze, że poczekałem? W ich muzyce ciągle odkrywam coś nowego. I pewnie to właśnie sprawia, że od kilku lat są dla mnie zespołem niedoścignionym pod wieloma względami. Bezsprzecznie tym naj. Ale teraz już cofnijmy się w czasie.

mindJest rok 1985. W Oakland Scott Kelly, Dave Edwardson i Jason Roeder zaczynają nakurwiać. Tak, nakurwiać. Inaczej się o ówczesnym Neurosis powiedzieć nie da. Goście bez zbędnego pitolenia grają crust punk inspirowany głównie Amebixem. Rok później do składu dołącza niejaki Chad Salter na drugą gitarę, a w 1987 roku ukazuje się ich pierwsze dzieło „Pain of Mind”. Muzyka zawarta na krążku jest prostsza niż budowa cepa (albo czołgu T-55 hahuehue). Wściekłe riffy, buntowniczy wokal, szaleńcze tempo perki. No punk. Jeśli ktoś będzie szukał elementów późniejszego Neurosis pewnie kilka znajdzie (początek „Self-Taught Infection”, intro „Black”), ale nie ma co się oszukiwać, to tylko skromne wtrącenia. Tak btw. jak podają na metal-archives.com panowie podpisywali się zabawnymi ksywkami „Sleepy Chico Bonemouth” albo „Gator Tofu”, loul. Co się jeszcze rzuca w uszy to wysunięta bardziej na pierwszy plan gra basu, co rozwinięto na kolejnym albumie, ale o tym za chwilę. Generalnie płyta gówniarska, ale goście mieli po dwadzieścia lat, to co się dziwić. Głosy jeszcze nie tak dojrzałe, kompozycje banalne, brzmienie… jakie kurwa brzmienie? Standardowe (słabe, serio ciężko przebrnąć przez ten wytwór) początki można by rzec.

cobalt

lawW roku 1989 wydana zostaje epka „Abberation” nie prezentująca niczego nowego. Ale w tym roku miało miejsce niezwykle ważne wydarzenie. Chada Saltera na gitarze zastępuje Steve von Till (jeszcze nie łysy, a z dredami!). I już na „The Word as Law” da się wyczuć pierwsze zmiany w tworzonej muzyce. Utwory są bardziej złożone, nie ma pędzenia przed siebie na złamanie karku, solówka nawet jest („Blisters”)! Bas uczyniono jeszcze bardziej słyszalnym („Obsequious Obsolesence”, „Common Inconsistencies”) i ważnym, od tej płyty Dave Edwardson dostawał już coraz mniej pola do popisu jeśli chodzi o tą kwestię, i w ostatecznych mixach też coraz bardziej go chowali. Podobnie jeśli chodzi o wokal, komu się podobają jego partie znane chociażby z drugiej części „Locust Star” niech sobie spróbuje tego albumu (albo niech poszuka czegoś od Jesus Fucking Christ z Davem na wokalu i w punkowych klimatach). Co by nie mówić, ten jego „robotyczny” głos jest niezwykle charakterystyczny. Na tym albumie jest też coraz więcej wycieczek w post-dźwięki, ale znowu bez przesady. Nadal są to tylko pojedyncze wyskoki (albo covery, jak tutaj cover „Day of the LordsJoy Division), najczęściej intra, parę razy Roeder serwuje rytualne bębny, jest więcej sprzężeń i gitary więcej „kombinują”, na tym koniec. Może jeszcze się bali wybrać bardziej w te rejony, może jeszcze tego nie czuli. W każdym bądź razie nadal jest to punk. O parę poziomów lepszy niż na debiucie (można bez bólu wysłuchać do końca), ale zawsze. Prawdziwe Neurosis dopiero powstanie. Za dwa lata…

Masta

Część druga
Część trzecia
Część czwarta

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czynniki pierwsze i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Neurosis cz. I 1985-1990

  1. Pingback: Neurosis cz. II 1990-1993 | geometryofsound

  2. Pingback: Neurosis cz. III – 1994-2000 | geometryofsound

  3. Pingback: Neurosis cz. IV – 2001-2004 | geometryofsound

  4. Pingback: Neurosis cz. V – 2005-2013 | geometryofsound

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s