And So I Watch You From Afar – All Hail Bright Futures (2013)

Obrazek

And So I Watch You From Afar wystartowali z grubej rury. Co prawda debiutanckiego materiału, “This Is Our Machine And Nothing Can Stop It” nie pamiętam zbyt dokładnie, za to wydany w 2009 roku “And So I Watch You From Afar” robił wrażenie. Był energiczny, miał sporo dobrych pomysłów  i świeżości. Jest to płyta, do której serio mam ochotę wracać. Za to do o dwa lata młodszej „Gangs” już niekoniecznie. Szczerze powiedziawszy (choć nie tak dawno, gwoli przypomnienia, jej posłuchałem) to oprócz tego, że jest wyraźnie słabsza od poprzedniczki, niewiele udało mi się zapamiętać. Czy najnowsze dokonanie grupy jest powrotem na dobrą drogę? Może trochę. Albo i nie. No nie, zdecydowanie nie. 

Może zacznę od tego, że „All Hail Bright Futures” na pierwszy rzut oka nie zachęca – powiedzieć że okładka jest brzydka to chyba nawet zbyt delikatne słowo. Powinni autora pozwać do sądu. Jednakowoż, kto by w dobie empetrójek zwracał uwagę na takie dyrdymały jak artwork… Przejdźmy zatem do sedna, a na sam początek wspomnę parę słów o tym, co tym razem Irlandczykom z Północy wyszło. Przede wszystkim nie można im odmówić energii. Grają przeważnie szybko i dynamicznie, czasem nawet bardzo szybko i bardzo dynamicznie („Big Thinks Do Remarkable”, generalnie dobry numer), przy czym od czasu do czasu znajdują także troszkę miejsca na nieco bardziej przestrzenne pasaże. Zdarza im się też fajnie wykorzystać trąbkę. Trąbkę, nie syntezator, na której gra żywy człowiek, niejaki Lindley Hamilton. Ów instrument usłyszeć można np. w „The Stay Golden”, w którym robi chyba największe wrażenie. Myślę tu jeszcze nad jakimiś znaczącymi plusami… Może dorzucę jeszcze to, że wbrew powszechnemu nazywaniu And So I Watch You From Afar math rockiem, chłopaki jakoś specjalnie nie komplikują rytmu, dzięki czemu właśnie uzyskano dynamikę, o której wspomniałem wcześniej. Teraz to już chyba z czystym sumieniem mogę zająć się tym, co nie do końca się udało…

Tego, po przemyśleniu sprawy, jednak będzie więcej. To, co mnie najbardziej boli, to jakieś dziwne, usilne dążenie do tego, żeby riffy brzmiały jak melodyjki z gier na pegasusa. Kurwa, to co tu się dzieje czasami w tej warstwie to jest jakieś kompletne nieporozumienie. No ale to jeszcze nic, sprawdźcie kawałek „Rats On Rock” – te Hawaje które zaczynają się w połowie to ja nie wiem pod wpływem jakich narkotyków powstały. Kolejnym przykładem na całkowicie nietrafiony pomysł jest początek „Ka Ba Ta Bo Da Ka” (tytuł też całkiem zachęcający) z tymi śmiesznymi niby wyliczankami, czy czymś takim… „Things Amazing” czy utwór tytułowy też nie są wybitnie. Jeśli miałbym uogólnić, to od „Rats On Rock” zaczynają się na tej płycie czasem dziać niezłe jaja, zaś poziom, wcale jakoś tak szczególnie nie wywindowany, zdecydowanie spada. Trochę też nie przekonują mnie, pojawiające się wcale często, wielogłosy, czasem przybierające dość dziwne formy. Co prawda są one może nawet dość charakterystyczne dla twórczości ASIWYFA, ale nie aż w takiej ilości i różnej jakości. No i już na sam koniec dodam tylko, że choć muzyka serwowana przez Irlandczyków zawsze była stosunkowo pogodna, tym razem to już przegięli pałę i przedstawili radość tak naiwną i głupkowatą, że aż momentami odrzucającą. 

Wszystko to, co powiedziałem zebrane do kupy daje obraz płyty zdecydowanie mało wybitnej, a przede wszystkiej nierównej, zwłaszcza pod kątem jakościowym. Czasem jest na czym zawiesić ucho, zwłaszcza na początku, natomiast pod koniec propozycja And So I Watch You From Afar robi się mało strawna, żeby nawet nie powiedzieć, że niejadalna. Bardzo mi szkoda, że naprawdę fajnie zapowiadająca się kapela poszła w stronę dziwacznych poszukiwań, w których serio nie mam pojęcia czym się kierują. Mieli potencjał, może nawet jeszcze mają, ale póki co to pokazują tylko przebłyski fajnego grania, za to dużo więcej wciskają pseudopsychodelicznego kitu. Parę fajnych chwil to zdecydowanie za mało na album trwający 43 minuty. 

Emef


AllHailBrightFutures-173829_250x250


    1. Eunoia [02:13]
    2. Big Thinks Do Remarkable [03:51]
    3. Like A Mouse [02:39]
    4. Ambulance! [04:27]
    5. The Stay Golden [03:25]
    6. Rats On A Rock [02:58]
    7. Trails… [01:59]
    8. Mend And Make Safe [04:22]
    9. Ka Ba Ta Bo Da Ka [04:00]
    10. Things Amazing [01:31]
    11. All Hail Bright Futures [04:11]
    12. Young Brave Minds [07:22]

Całość 42:58


Skład: The Bearded Dragon [Jonathan Adger] – bas; The Chip [Rory Friers] – gitara; The Big [Chris Wee] – bębny; Niall Kennedy – gitara


Data wydania 24 marca 2013

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s